Rozmawiałem ostatnio z 19-latkiem, który stworzył kurs online i popełnił pięć klasycznych błędów początkujących. Gdy większość jego rówieśników scrolluje TikToka, on wynajął montażystę, nagrał kurs "Jak zarabiać online w internecie" i dodał jeszcze 30-dniowy mentoring – szacun!
Jest tylko drobny problem.
Popełnił pięć błędów, które skazały go na porażkę.
Jak stworzyć kurs online – 5 błędów, które musisz uniknąć
Błąd #1: Tworzenie kursu online bez walidacji rynku
Zapytałem Andrzeja: "Skąd wiesz, że ludzie potrzebują takiego kursu?"
Odpowiedź? "Myślę, że tak, bo temat zarabiania jest zawsze na topie."
Owszem, ma trochę racji. Ale widzisz, z klientami wypuściłem ponad 207 produktów cyfrowych. I gdybym miał powiedzieć, co przesądza o sukcesie lub porażce takiego kursu, to właśnie walidacja i dopasowanie produktu do klienta.
Jeśli mamy pewność, że klient dokładnie potrzebuje takiego produktu – jest bardzo duża szansa, że się wspaniale sprzeda.
Jeśli tego nie ma? Jeśli produkt cyfrowy powstaje "z powietrza"? Wtedy jest prawie skazany na porażkę.
Błąd #2: Wycena kursu online bez liczenia kosztów
Mentoring 1 na 1 przez 30 dni za 585 zł.
Świetny pomysł, fajna wartość dodana, która na pewno by przyciągnęła tłumy. Ale matematyka nie kłamie:
- 30 dni wsparcia = co najmniej 30 godzin pracy w miesiącu
- Cena: 585 zł
- Stawka godzinowa: śmieszne 20 złotych
Lepsze rozwiązanie?
Zrobić mentoring grupowy – dodać ludzi na grupę na Discordzie i tam ich wspierać. Niekoniecznie jeden na jeden, niekoniecznie spotykać się na żywo. Po prostu być na tej grupie, odpowiadać, wspierać.
Błąd #3: Sprzedaż kursu online – za wysoki budżet na start
Andrzej chciał robić webinar. A webinary to moja działka, więc wiem, o czym mówię.
Koszt uruchomienia kampanii webinarowej to około 25 000 zł (budżet reklamowy, narzędzia, setup). Przy produkcie po zniżce za jakieś 400-500 zł potrzebne byłoby ponad 50 sprzedaży, żeby wyjść na zero.
Co zamiast tego zrobić?
- Tani produkt wejściowy za 50-100 zł
- Albo wejściowy za 50 zł + upsell za 100 zł
- Proste, szybkie reklamy
- Włożyć 3000 zł budżetu w reklamę i zobaczyć, co się stanie
Testuj małymi krokami, nie rób od razu all-in.
Błąd #4: Grupa docelowa dla kursu online – targowanie do wszystkich
Gdy zapytałem o grupę docelową, Andrzej rzucił: "Wszyscy od 16 do 40 roku życia".
Czyli targetował:
- 16-latków, którzy nie mają kasy
- 27-latków, którzy nie zaufają 19-latkowi
- I wszystkich pomiędzy, bo "w sumie też mogą chcieć zarabiać w internecie"
Moja sugestia?
Wybierz jedną wąską grupę. Na przykład:
- Wiekowo: od 17 do 22 lat
- Znajdź ich konkretny problem
- Mów ich językiem
- Utożsamiaj się z nimi
Im węższa grupa, tym łatwiej trafić w sedno.
Błąd #5: Sprzedaż produktu cyfrowego bez budowania zaufania
19 lat może być atutem, ale trzeba to dobrze opakować. Jeśli masz 19 lat i startujesz do 40-latków, raczej trudno będzie zbudować zaufanie.
Lepiej być autentycznym i mówić wprost:
"Mam 19 lat. W ostatnie trzy lata zarobiłem X na Y. Chodź, pokażę ci jak to zrobiłem."
To działa. To buduje zaufanie.
Tworzenie kursu online – rozpocznij mimo błędów
Andrzej jest jak 90% potencjalnych twórców kursów online – świetny pomysł, motywacja, ale zero doświadczenia marketingowo-sprzedażowego.
Ale wiesz co?
Andrzej był milion kroków dalej niż ci twórcy, którzy nic nie zrobili, nie zaczęli, nie mieli odwagi, by w ogóle wypuścić produkt, by w ogóle nagrać pierwszą lekcję.
On i tak jest dalej. Zrobił dużo, dużo więcej i ruszył z miejsca.
Zrobił cokolwiek.
I to się liczy.